Socjolożka: „Hejt na Ukraińców to mieszanka rosyjskiej propagandy i naszych własnych lęków” (ONET)

Ludzie zaczęli realnie tracić na inflacji. Rząd nie podniósł zasiłków. Najbiedniejsi poczuli, że każda złotówka „dla Ukraińców” jest zabrana im. Stąd komentarze: „dla polskiej matki nie ma, a dla nich jest”. Jest poczucie „gdyby ich nie było, to byśmy dostali”. „Ale skoro oni są, to nie dostajemy” — mówi w rozmowie z Onetem socjolożka Dorota Peretiatkowicz, komentując zjawisko hejtu wobec Ukraińców mieszkających w Polsce.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/ukraincy-stali-sie-wentylem-bezpieczenstwa-na-ktorym-mozna-rozladowac-emocje/zmtxc3t,2b83378a

„Chciałabym nie musieć być matką”. Czego naprawdę boją się Polki (ONET)

Kaśka* z Warszawy nie chce być matką, Renata z małego miasteczka czuje się, jakby została na peronie, kiedy ostatni pociąg dawno już odjechał. A Amira boi się, że będzie musiała wyjechać, bo jej miłość nie mieści się w narodowej definicji „normalności”. Ich historie pokazują, że za wielkimi podziałami kryją się bardzo ludzkie troski. I że każda z nich, niezależnie od przekonań, chce po prostu żyć po swojemu — bez strachu. — Polki nie są monolitem, ale ich lęki i troski mają wspólny fundament — chęć wpływu na rzeczywistość i potrzebę bezpieczeństwa. Różni je to, jak definiują te pojęcia — mówi socjolożka Dorota Peretiatkowicz.

https://kobieta.onet.pl/psychologia/chcialabym-nie-musiec-byc-matka-czego-naprawde-boja-sie-polki/c0dlnts

Kobiety głosują na Brauna, bo „nie mają własnego zdania”? Socjolożka: żyjemy w bańkach, nie słuchamy, nie rozmawiamy, z góry zakładamy „to są durnie” (ONET)

„Grzegorz Braun mówi prawdę, nawet jeśli ona boli” — tłumaczy jedna z jego wyborczyń. Inna dodaje, że „chce Polski, w której decyduje o swoim losie”. Ale większość Polek o kandydatach ekstremalnej prawicy mówi: nie traktujemy ich poważnie. — Widzimy Brauna jako ekstremistę z kadzidłem, ale jego zwolenniczki widzą w nim faceta, który stanął po ich stronie w obronie Kościoła, rodziny, tradycji — komentuje socjolożka Dorota Peretiatkowicz.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/dlaczego-czesc-kobiet-glosuje-na-brauna-socjolozka-my-ich-nawet-nie-sluchamy/8yzgqtq,2b83378a

Społeczeństwo nie wierzy w zmianę klimatu. „Niepoparte argumentami i niepotrzebne poczucie wyższości” (ONET)

Z jednej strony — ekologiczni aktywiści, dla których walka ze zmianami klimatu to życiowa misja. Z drugiej — ekosceptycy, uznający ją za ideologię i zbędny koszt. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że polskie — i nie tylko — społeczeństwo obecnie podzieliło się na te dwa obozy. Skąd tak silna polaryzacja? Socjolożka Katarzyna Krzywicka-Zdunek mówi wprost: — Ochrona środowiska to kwestia znajdująca się na drugim biegunie, to jest coś poza nami i poza naszymi indywidualnymi potrzebami.

https://zielony.onet.pl/opinie/dlaczego-odwracamy-sie-od-klimatu-toksyna-falszu-i-dezorientacji/rc3pz6f

„Nie będę pracować w żadnej korporacji”. Pokolenie Alfa ma szansę stać się najbogatszą generacją (ONET)

Anastazja ma dziewięć lat. Często wychodzi z koleżankami na dwór. Tyle że zamiast grać w klasy czy skakać na skakance, siedzą razem na ławce i oglądają YouTube’a. Michał ma jedenaście lat i zna wszystkie modele i generacje iPhone’ów. 12-letnia Lena już teraz zarabia — sprzedaje ręcznie robione bransoletki na Instagramie i Vinted. Sama robi zdjęcia, tworzy opisy, odpowiada klientom. Na biurku ma ring light, statyw i kolorowe opakowania. Ale, choć jest pewna siebie na instagramowym stories, wieczorami często płacze.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/nie-bede-pracowac-w-zadnej-korporacji-pokolenie-alfa-moze-byc-najbogatsza-generacja/zgr9xgd,2b83378a

Zmęczona jak Polka. „Przyzwyczaiłam rodzinę, że jestem organizatorką. Beze mnie to wszystko się zawali” (ONET)

Weronikę czasem nachodzą dziwne myśli. Zwykle nad ranem, gdy czeka ją kolejny dzień pełen obowiązków. — Czuję, że utknęłam. Zastanawiam się, czy to już zawsze tak będzie? Dom, dzieci, praca, starzejący się rodzice? A gdzie w tym wszystkim jestem ja? — pyta. Karolina przyznaje, że jest stale zmęczona. — Przyzwyczaiłam moje dzieci, mojego męża, rodziców do tego, że jestem opiekunką, logistykiem i psycholożką domową. Sama to sobie zrobiłam — wyznaje szczerze. — Kobiety 40-letnie były chowane przez kobiety pracujące, to dla nich zupełnie naturalny stan rzeczy, że kobieta musi pracować i ogarniać wiele spraw jednocześnie — ocenia socjolożka Dorota Peretiatkowicz w rozmowie z Onetem.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/zmeczona-jak-polka-powinnam-dawac-rade-przeciez-wszyscy-jakos-daja/ynl2hgn,2b83378a

„Ale żeby ostatnie słowo należało do żony?”. W Polsce nadal to mężczyzna podejmuje decyzje w związku (ONET)

— Chciałam, żebyśmy w małżeństwie podejmowali decyzje razem. A on po prostu zrobił podsumowanie, jakbyśmy byli w firmie i on był szefem. Mimo to odpuściłam, zrobiliśmy tak, jak powiedział. I powiem szczerze, że zadra została we mnie do dziś. Bo potem było jeszcze wiele takich sytuacji, w których właściwie w ogóle nie rozmawialiśmy, tylko mąż mówił „zrobimy tak i tak”. A ja przyjmowałam to tylko do wiadomości i biegłam dalej. Nie chciałam robić afery. Poza tym u mnie w domu też rządził tata — opowiada Ania. Stereotypy dotyczące mężczyzn wciąż są obecne w społeczeństwie, a obie płcie wzajemnie je podtrzymują — wynika z badań przeprowadzonych przez IRCenter.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/ale-zeby-ostatnie-slowo-nalezalo-do-zony-w-polsce-decyduje-mezczyzna/jhlz0t3,2b83378a

Milenialsi w potrzasku. „Jestem jednym wielkim wyrzutem sumienia, który napędza stres” (ONET)

Że coś jest nie tak, Iza zorientowała się dopiero po kolejnym telefonie do mamy, w którym na skraju płaczu tłumaczyła, że znowu została po godzinach w biurze, nie zdążyła skończyć wszystkich zadań na czas, jest godz. 19, jutro wstanie o godz. 7 i jeżeli nic się nie zmieni, to spędzi w ten sposób resztę swojego życia. — Prawda jest taka, że codziennie paraliżuje mnie irracjonalny i właściwie niczym nieuzasadniony strach. Nie zaczynam swojego dnia, tylko czołgam się przez niego — mówi.

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/milenialsi-w-potrzasku-nie-zaczynam-dnia-tylko-czolgam-sie-przez-niego/l03z2c2,2b83378a

Milenialsi na zjeździe absolwentów: Jacek się zapił, Gośka się rozwiodła, Krzysiek robi karierę w korpo (ONET)

Michał zaczyna się zastanawiać, z czym on miałby na to spotkanie klasowe pójść, co ludziom pokazać. Wielkich pieniędzy nie zrobił, ma „tylko” żonę, dwójkę nastoletnich dzieci, psa i 10-letni samochód. W styczniu spóźnił się z ratą kredytu, w ulubionych dżinsach zrobiła mu się dziura. A przecież koleżanki na zdjęciach profilowych wyglądają jak milion dolarów. Tak, jakby problemy finansowe omijały je szerokim łukiem. Większość kolegów również prezentuje się na Facebooku niczego sobie. Pozują przy nowiuteńkich autach albo na jakimś Bali. — Po co to sobie robimy? Nie wiem. Tym bardziej że spotkania klasowe najczęściej organizuje ten, kto się chce czymś pochwalić — mówi socjolożka Dorota Peretiatkowicz.

https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/zjazd-absolwentow-jak-ich-zobaczylem-pomyslalem-po-co-mi-to/xzdb1d3